Actions

Work Header

Zostań ze mną

Summary:

Mijają dwa lata. Dwa lata odkąd wyszedł z domu w środku zimy bez płaszcza, szalika ani portfela – i nie wrócił.

Czy jeszcze coś ich łączy? Coś poza Rosie?

Notes:

long time no see!

więc: zaczęłam pisać tę historię jakieś sto lat temu do szuflady, ale stwierdziłam, że może jednak się nią podzielę ;) (czy to magia grudnia...?)

na profilu jest również dostępna wersja angielska :)

(See the end of the work for more notes.)

Chapter Text

Z wnętrza mieszkania dobiega wysoki dźwięk. Nasila się, gdy drzwi zostają otwarte, a w progu staje Sherlock, ubrany w ciemne spodnie i gładki T–shirt. Jego stopy są gołe, a oczy podkrążone.

Wygląda, jakby nie spał od tygodni.

– Cześć.

Układam wargi w skąpy uśmiech.

– Cześć. Jak się masz?

– Nienajgorzej, dziękuję. Ty?

– Wyśmienicie. Gdzie Rosie?

– Myje włosy. Wybiera się później na urodziny do Lauren.

Miło, że ktoś mnie uprzedził.

– Niech się pośpieszy. Będę w samochodzie.

Sherlock zatrzymuje mnie, gdy odwracam się, by odejść.

– Poczekaj. Może… – Marszczy brwi i uchyla drzwi odrobinę szerzej; tak, że w polu mojego widzenia pojawia się szafka na obuwie pełna eleganckich półbutów typu derby (a może brogue), bardzo w stylu Sherlocka, i pogardzanych przezeń wciąganych loafersów w różnych odcieniach brązu. Dalej, porzucone niechlujnie w głębi przedpokoju, znajdują się oksfordki Rosie o grubej, lśniącej brokatem podeszwie, z fioletowymi wstążkami w miejsce sznurówek, a pod wieszakiem na płaszcze dostrzegam… –  Wejdź. Powinieneś wejść.

Po co? Znowu chce nas zapoznawać?

– Śpieszę się.

A także – moja noga nie postanie w tym mieszkaniu.

– Jesteś pewien, że chcesz rozmawiać o tym na schodach?

W ogóle nie chcę rozmawiać.

– O czym?

Sherlock milczy przed chwilę. Potem mówi:

– Mijają dwa lata.

Dwa lata odkąd wyszedł z domu w środku zimy bez płaszcza, szalika ani portfela – i nie wrócił.

Patrzę na zegarek.

– Wow. – Minęły dokładnie godzinę, kurwa, temu. – Po prostu… Wow. Odliczałeś minuty?

– Pokryję koszty.

Spierdalaj.

– Powiedz Rosie, że czekam w samochodzie.